Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.

reklama

5 powodów dla których warto zobaczyć gale Rizin FF

5-powodow-dla-ktorych-warto-zobaczyc-gale-rizin-ff

Przed nami dwie pierwsze gale nowej organizacji Noboyukiego Sakakibary, czyli byłego szefa legendarnego PRIDE FC. Mimo, że gale Rizin nie są mocno promowane w Europie, naprawdę warto je zobaczyć i to nie tylko ze względu na powrót Fedora. Przedstawiamy 5 powodów dla których według nas warto zobaczyć najbliższe gale Rizin FF.

5. Turniej wagi ciężkiej

Chyba każdy pamięta turnieje PRIDE i K-1. Oglądając je miało się wrażenie, że bierze się udział w wielkim wydarzeniu. Turniej wagi ciężkiej na Rizin może nie jest tak obsadzony jak te wcześniej wspomniane, ale biorą w nim udział naprawdę solidni zawodnicy jak: były mistrz organizacji Strikeforce Muhammed "King Mo" Lawal, Satoshi Ishii, reprezentujący KSW Goran Reljic, czołowy ciężki organizacji BAMMA Brett McDermott, czy niepokonany od prawie trzech lat Jiri Prochazka. Są to nazwiska, które powinny zagwarantować spore widowisko.

Ćwierćfinały turnieju odbędą się na gali Rizin FF 1. Półfinały będą drugą i trzecią walką gali Rizin FF 2, a finał będzie co-main eventem tej gali.

4. Kazushi Sakuraba

Pamiętacie Sakurabę? Jeśli ktoś jest fanem PRIDE na pewno pamięta. Był to jeden z tych zawodników, którzy tworzyli klimat tej organizacji. Kazushi ostatni pojedynek stoczył w 2011 roku, teraz wraca, by zmierzyć się w walce wieczoru Rizin FF 1 z magiem parteru, Shinyą Aokim.

Zatrudnienie Sakuraby, to oczywiście zabieg marketingowy, a jego walka jest raczej traktowana jako "freak", przecież Kazushi ma już na koncie 46 lat, przegrał cztery walki z rzędu, a ostatni raz zwyciężył w 2009 roku. Faworytem będzie zdecydowanie Aoki, ale mimo wszystko fajnie będzie zobaczyć jeszcze raz Sakurabę w akcji.

3. Klimat PRIDE

Od samego początku było wiadomo, że Sakakibara, tworząc Rizin FF postawi na show. Jak sam wspominał, chciałby przywrócić ten klimat legendarnego PRIDE, co zresztą widać po rozpiskach obu gal. Mamy tu wszystko to, co mieliśmy kiedyś. Turniej, freak fighty i niezły poziom sportowy. Nawet logo Rizin przypomina to PRIDE.

Jeżeli organizatorom uda się odtworzyć ten klimat, to niejednemu fanowi na pewno łezka w oku się zakręci.

Sakakibara wielokrotnie wspominał też, że szykuje coś specjalnego. Nie wiadomo o co chodzi, ale na pewno warto to sprawdzić.

2. Debiut Andy'ego Souwera w MMA

Jeśli ktoś jest fanem K-1 i ogląda MMA (albo na odwrót) musi to zobaczyć. Legenda - już chyba śmiało można tak o nim mówić - K-1 Andy Souwer zadebiutuje w MMA na gali Rizin FF 2.

Holender w K-1 legitymuje się wspaniałym rekordem 153 zwycięstw (90 przez KO/TKO), 15 porażek i 1 remisu. Jest wielokrotnym uczestnikiem K-1 World MAX. Turniej ten wygrywał dwukrotnie. Najpierw w 2005 roku, pokonując w finale słynnego Buakawa Por. Pramuka (Benchameka). Drugi raz Souwer triumfował w 2007 roku, pokonując Masato przed czasem. Souwer dwa razy przegrywał w finale tego turnieju. W 2006 roku Buakaw zrewanżował mu się za porażkę sprzed roku, pokonując Holendra przed TKO. Drugi raz Andy przegrał w finale w 2009 roku z Giorgio Petrosyanem, który przez wielu jest uważany teraz za najlepszego kickboxera na świecie w tej kategorii wagowej.

W swoim debiucie w MMA Souwer zmierzy się Yuichiro Nagashimą, który ma na swoim koncie 4 zwycięstwa i 2 porażki. Każdą zwycięską walkę Japończyk kończył przez nokaut w pierwszej rundzie, co zapowiada nam naprawdę ciekawy pojedynek.

1. Fedor!

To Fedor Emelianenko jest główną atrakcją całej organizacji. To na jego powrocie do MMA opiera się cała gala. Każdy pojedynek Rosjanina budzi ogromne zainteresowanie, a teraz kiedy wraca po trzech latach, apetyty są jeszcze większe.

Rywal Fedora, to także ciekawe nazwisko. Wielu fanów było oburzonych, kiedy włodarze ogłosili, że to Singh Jaideep zmierzy się z Rosjaninem. Ale tak naprawdę to bardzo dobry striker, doświadczony zawodnik K-1, który mierzył się z czołowymi zawodnikami.

Nie wiadomo w jakiej formie jest Emelianenko, ale jedno jest niemal pewne, kiedy walka będzie toczyła się w stójce, nie będzie miał łatwo.

Chociażby właśnie z samego tego powodu, że znów można obejrzeć Fedora w MMA, znowu pod skrzydłami Noboyukiego Sakakibary, w Japonii w Saitamie, zapewne w ciekawej oprawie przypominającej tę z PRIDE, warto zobaczyć gale Rizin FF.

Opublikowano: 2015-12-29

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również