Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.

reklama

Jon Jones znów stanie przed sądem. Co z walką z Cormierem?

jon-jones-znow-stanie-przed-sadem-co-z-walka-z-cormierem

Były mistrz wagi półciężkiej UFC Jon Jones po raz kolejny pokazał, że nie można mieć do niego za grosz zaufania, a wszystkie deklaracje o wielkiej chęci poprawy i zapewnienia o zmianie postępowania nam lepsze składane po tym, jak wpakował się w poważne, prawne kłopoty, były tylki czczymi obietnicami.

W najbliższa środę "Bones" znów pojawi się w sądzie w Albuquerque. Tym razem dlatego, że 31 stycznia ubiegłego roku prowadził samochód nie mając prawa jazdy, ubezpieczenia ani dowodu rejestracyjnego.

Choć od razu dodajmy - sprawa nie jest do końca jasna. Przedstawiciele firmy menedżerskiej reprezentującej byłego mistrza UFC najpierw poinformowali portal mmajunkie.com, że Jones został zatrzymany w związku z przekroczeniem prędkości, by potem wycofać się z tego oświadczenia i ogłosić, że nie ma poważnych powodów, dla których amerykański wojownik jest wezwany na przesłuchanie. Jak bowiem zapewniła Denise White, reprezentująca Jonesa, Amerykanin ma wszystkie wymagane dokumenty, niezbędne do prowadzenia auta.

Tak czy inaczej najlepszy zawodnik UFC bez podziału na kategorie wagowe znów wpakował się w prawne tarapaty.

Przypomnijmy: w kwietniu tego roku Jones przejechał na czerwonym świetle podczas podróżowania wynajętym Buickiem w Albuquerque i uderzył w samochód prowadzony przez kobietę w ciąży. "Bones" najpierw uciekł z miejsca wypadku, a potem nań wrócił, by zabrać z auta pieniądze, i znowu zwiał.

Policja, po przeszukaniu auta, znalazła w nim ślady bytności w nim byłego mistrza, marihuanę oraz różnorakie przekąski, a także prezerwatwy.

Ponieważ kobieta, która jechała staranowanym autem, trafiła po wypadku do szpitala ze złamaną ręką, rozpoczęto poszukiwania Jonesa i wydano nakaz jego aresztowania. Ostatecznie 28-letni wojownik sam zgłosił się na przesłuchanie i wyszedł za kaucją na wolność.

Nie był to jednak koniec kłopotów jednej z największych gwiazd UFC w historii. Największa organizacja MMA na świecie pozbawiła go mistrzowskiego tytułu (teraz czempionem jest Daniel Cormier), wyrzuciła z rankingów i zawiesiła do odwołania, aż do ostatecznego wyjaśnienia całej sprawy.

No i we wrześniu ubiegłego roku sprawa została wyjaśniona. Jones przyznał się przed sądem do tego, że uciekł z miejsca wypadku. Nie został jednak skazany na karę więzienia. W zamian za to otrzymał bardzo dobry dla niego wyrok - 18 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu i 72. godziny prac społecznych.

Niedawno Jones znów pojawił się w rankingach UFC i w kwietniu 2016 na UFC 197 miał po raz drugi w karierze zmierzyć się z Cormierem.

Czy się zmierzy? Zobaczymy. W każdym razie - jak wynika z oficjalnego stanowiska sądu w Albuquerque - ostatni wyczyn byłego czempiona nie był na tyle poważny, aby "znieść" zawieszenie dotyczące wyroku wydanego w związku ze sprawą spowodowania wypadku przez "Bonesa". Czyli wszystko powinno być ok.

Na koniec dodajmy jeszcze, że jeśli chodzi o drogowe wpadki to Jones ma ich na koncie więcej niż ta ostatnia i ta z 2015 roku.

9 maja 2012 w Binghamton (stan Nowy Jork) Jones, który przy okazji rozbił swojego Bentleya, został zatrzymany za jazdę po pijaku. Wcześniej, bo w 2011 roku tuż przed UFC 126 i bojem z Ryanem Baderem, Amerykanin również zaliczył kolizję. Tyle że wtedy nikt nie dowiódł mu picia alkoholu przed zajęciem miejsca za kółkiem.

JAM

Opublikowano: 2016-02-08

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również