Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.

reklama

Melvin Guillard zadebiutuje w organizacji Bellator 28 sierpnia

melvin-guillard-zadebiutuje-w-organizacji-bellator-28-sierpnia

Melvin Guillard, po latach przygody z UFC i WSOF, zadebiutuje niebawem w innej, wiodącej światowej organizacji, z którą związał się w maju tego roku. "The Young Assassin" zmierzy się 28 sierpnia 2015, w walce wieczoru gali Bellator 141, z Brandonem Gritzem.

Guillard (32-14-2 MMA, 0-0 BMMA) pojawi się w okrągłej klatce Bellatora po okresie trudnego pożycia z World Series of Fighting, rozpoczętego zwycięskim pojedynkiem z Gesiasem Cavalcante.

Pierwszy kryzys w związku Guillarda z WSOF przyszedł niedługo potem. Przed listopadową walką o pas z Justinem Gaethje 32-letni Amerykanin nie zrobił wagi, stawką potyczki nie był więc ostatecznie mistrzowski tytuł, a on sam przegrał na koniec niejednogłośną decyzją sędziów.

A potem był sprawcą kolejnych kłopotów. Zaplanowany na WSOF 20 pojedynek "The Young Assassin" z Ozzym Dugulubgovem został odwołany na cztery dni przed galą z powodu niedostarczenia przez Guillarda wymaganej dokumentacji medycznej.

Po tym zdarzeniu drogi amerykańskiego wojownika oraz organizacji Raya Sefo na dobre się rozeszły.

Wzloty i upadki w UFC

Tak jak to miało miejsce wcześniej, w przypadku trwającego dziewięć lat guillardowego związku z organizacją Dany White'a.

Zawodnik American Top Team bił się po raz ostatni w barwach Ultimate Fighting Championship na  UFC Fight Night 38 w Londynie, w marcu 2014. Guillard walczył wtedy z Michaelem Johnsonem (16-8 MMA, 8-4 UFC) w drugim co do ważności pojedynku gali. I przegrał oraz pożegnał się z największa organizacją MMA na świecie, była to bowiem jego piąta porażka w ósmym stoczonym w owym czasie boju.

Na dodatek White totalnie skrytykował występ "The Young Assassin" przeciwko Johnsonowi i ostro przejechał się po Amerykaninie za jego wcześniejsze popisy. Wszystko to mogło doprowadzić do zwolnienia Amerykanina, który w pierwszym okresie swojej przygody z UFC uchodził wręcz za zawodnika ze ścisłej, światowej czołówki. Osiem zwycięstw w kolejnych dziewięciu walkach (m.in. nad Dennisem Siverem, Gleisonem Tibau, Jeremym Stephensen czy Evanem Dunhamem), trzy nagrody za "Nokaut wieczoru"...

Guillard był po tym wszystkim bardzo bliski stanięcia do boju o mistrzowski pas wagi lekkiej. Ostatecznie jednak szybkie porażki przez poddania z Joe Lauzonem i Jimem Millerem przekreśliły jego szanse na wielkie zaszczyty.

Co nie zmienia faktu, że opuścił on największą organizację MMA na świecie z podniesioną głową. Miał bowiem na koncie największą liczbę zwycięstw, nokdaunów oraz nokautów w historii wagi lekkiej UFC.

Skazany, ale uratowany

Warto dodać, że o "The Young Assassin" było głośno w ostatnich latach nie tylko ze względu na sportowe sukcesy. Wyróżnił się także tym, że już na początku kariery w UFC przyłapano go na zażywaniu kokainy.

Guillard często przyznawał, że jego trudny charakter i nie zawsze odpowiedzialne postępowanie to wynik traumy z dzieciństwa, gdy na jego oczach własny ojciec zapijał się na śmierć.

Amerykańskiemu wojownikowi, czego zresztą nigdy nie ukrywał, wciąż śni sie ten koszmar. A gdy zbyt mocno wraca do niego pamięcią, puszczają mu nerwy.

Nerwy puściły Guillardowi na przykład w 2010 roku, za co w czewcu 2014 został skazany przez sąd, ale ostatecznie nie trafił do więzienia. Dzięki temu uniknął najgorszego: konieczności nie tylko zawieszenia, ale i zakończenia kariery.

„The Young Assassin” narozrabiał we wrześniu 2010 roku w Albuquerque, w Nowym Meksyku. Postanowił wtedy porzucić swój ówczesny team Blackzilians i powrócić do słynnego trenera Grega Jacksona. Jak pomyślał, tak zrobił ale ostatecznie na umówione treningi nie dotarł.

Jak się potem okazało Guillard po drodze wywołał poważna bójkę w barze. Uczestniczyli w niej menedżer lokalu oraz pięciu ochroniarzy.

Pierwotnie Amerykanin został uznany za winnego i skazany na 364 dni więzienia. Potem karę więzienia zmieniono mu na 40 godzin prac społecznych oraz opłacenie kosztów sądowych.

Zmiana wyroku pozwoliła Guillardowi kontynuować karierę, która ostatnio – przyznajmy - nie układała się najlepiej. Może więc wreszcie w Bellatorze zły los się wreszcie odmieni?

Gritz lubi poddania

Na drodze niepokornego fightera stanie tym razem Brandon Girtz (11-4 MMA, 4-2 UFC), były świetny zapaśnik z Minnesota State University, który w Bellatorze zadebiutował w 2012 roku. 30-letni Gritz z czterech ostatnich walk wygrał trzy, w po raz ostatni we wrześniu 2014 z Benny Madridem. 

"Cold Roll" powróci na bój z Guillardem po okresie leczenia kontuzji oraz po kolejne zwycięstwo przed czasem - z 11. wygranych dotąd zawodowych potyczek 7 wygrał przez poddania, a jedno przez KO.

JAM

Opublikowano: 2015-07-16

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również