Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.

reklama

O tym, dlaczego dziennikarz chce stoczyć walkę w MMA

o-tym-dlaczego-dziennikarz-chce-stoczyc-walke-w-mma

Bez niepotrzebnego wstępu i zbędnych ceregieli. Oto co o walce Jacek Adamczyk (założyciel portalu MMAnia.pl) vs. Dawid Haras napisał portal mmarocks.pl:

Polskie MMA przyzwyczaiło nas do freak fightów, w których to mierzą się ze sobą osoby nie do końca związane i kojarzone ze sportami walki. Wielkim zaskoczeniem było ogłoszenie przez właściciela organizacji PLMMAMirosława Oknińskiego – kolejnego, tego typu pojedynku. Nie chodzi tu jednak o sam fakt, a o zestawienie, które początkowo odbierano jako żart. Okniński zaanonsował, na facebookowym profilu Profesjonalnej Ligii MMA, walkę założyciela portalu MMAnia.pl – Jacka Adamczyka z Dawidem Harasiem (MMA 0-14) podczas gali PLMMA 75, 2 grudnia na warszawskiem Torwarze. Co prawda, Jacek Adamczyk jak najbardziej kojarzony jest ze sportami walki, chociażby ze względu na swoją obecną działalność czy też z uwagi na współpracę z PLMMA i wcześniej z telewizją Orange Sport. Jednak pojawienie się dziennikarza w nowej roli rodzi pytanie „skąd ten pomysł?”

Postanowiliśmy sami o to zapytać, oto odpowiedź zainteresowanego.

Skąd pomysł na walkę na PLMMA 75, 2 grudnia na Torwarze? Wyszło to wszystko spontanicznie i trochę przypadkiem. Po pierwszej marcowej gali PLMMA prezentowanej na antenie TV Puls (a przeze mnie komentowanej), napisał do mnie Dawid Haras z prośbą, żebym pomógł mu „znaleźć” walkę w Profesjonalnej Lidze MMA. Grzecznie odpowiedziałem, że to nie jest moja działka i nie ja zajmuje się podobnymi sprawami. Poleciłem kontakt z Mirosławem Oknińskim. Dostałem odpowiedź, że to trudne bo pewnie on sam szefa PLMMA raczej do siebie już nie przekona. No nie dziwne, pomyślałem. Pamiętam, jak jeszcze w czasach Orange sport Haras dostał możliwość stoczenia boju w Profesjonalnej Lidze. Ale z niej nie skorzystał, bo pojechał nie do tego Chełma co trzeba i do właściwego, na swój występ, już nie zdążył. To wtedy Mirosław Okniński wyraźnie zaznaczył, że „dla tego pana miejsca w jego organizacji już nie ma”. To po pierwsze. No a po drugie to przez głowę przemknęła mi myśl: „ciekawe z kim ty chłopie miałbyś tę walkę dostać, chyba ze mną”. No i właśnie ta myśl łaziła za mną, łaziła, aż wreszcie sam wysmarowałem sms do Mirosława Oknińskiego. A ten, o dziwo, uznał że to kapitalna koncepcja.

Skoro tak… W dawnych czasach pracowałem jako dziennikarz w Życiu Warszawy, Życiu i Gazecie Wyborczej. Byłem szefem działu sportowego Faktu, a potem wice naczelnym tej gazety. Budowałem dział sportowy w Dzienniku, pełniłem też funkcję redaktora naczelnego Przeglądu Sportowego. I przez cały ten czas interesowałem się MMA, tyle że ono w tamtym czasie w prasowych redakcjach mało kogo podniecało. Pisałem o boksie, byłem w 2000 roku w Stanach Zjednoczonych na walce Gołota – Tyson, ale to MMA – wtedy głównie za sprawą PRIDE –  gdzieś tam nieustająco mocno siedziało mi w głowie, o czym kilka osób na świecie jednak wiedziało. Gdy w 2006 roku TVN prezentował na swojej antenie galę PRIDE 32 z potyczką Pawła Nastuli z Joshem Barnattem, trafiłem wraz z m.in. Agnieszką Rylik jako gość do studio w trakcie tej gali.

W latach dziewięćdziesiątych, gdy pod okiem senseia Rafała Tomali trenowałem kyokushin karate (potem przez pewien czas chodziłem też na treningi do Piotra Sztencla), byłem już „zaawansowanym” dziennikarzem, więc traktowałem to jako dodatek do innych pochłaniających mnie spraw. No i – powtarzam – po cichu oraz z zapartym tchem śledziłem wydarzenia w MMA.

Gdy wreszcie opatrzność pokierowała mnie do Orange sport i okazało się, że stacja ta zdecydowała się pokazywać gale UFC, byłem w szoku, a potem wpadłem w zachwyt. Oraz założyłem własny portal o MMA.

Co się stało, to się nie odstanie, wspomniana telewizja zniknęła z mojego życia, ale inne fascynacje pozostały. I pojawiło się ciut więcej czasu. A także wspomniana prośba od Dawida Harasa, która to zaowocowała tą dość szaloną koncepcją. Więc jest, jak jest. Nie będę się popisywał i mówił, że oto jestem teraz zawodnikiem MMA. Bo nie jestem i nigdy nim już, niestety, nie będę. Chcę jednak tego bardzo spróbować, ponieważ zawsze o tym marzyłem. A skoro trener Okniński uznał że nie jestem ze mną jeszcze tak źle i da radę odpowiednio przygotować mnie do walki w klatce, to ją biorę. I pięknie jest, i skromnie bardzo jest!

Tekst ukazał się na portalu mmarocks.pl

Opublikowano: 2017-07-04

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również