Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.

reklama

Piotr Ptasiński: Cage Warriors zawiesiła działalność. Szuka szefa

piotr-ptasinski-cage-warriors-zawiesila-dzialalnosc-szuka-szefa

Wiodąca, europejska organizacja MMA Cage Warriors nie zorganizowała w tym roku żadnej gali. Pierwsza miała odbyć się 21 marca 2015 w Londynie. Miała się odbyć, ale się nie odbędzie. Wszyscy zawodnicy, którzy zostali zakontraktowani na to wydarzenie dostali wolną rękę w poszukiwaniu innego występu, na zupełnie innej gali.

Sprawa stała się jasna: Cage Warriors zawiesiła działalność. Potwierdza to Piotr Ptasiński (5-4 MMA), który w 2013 roku podpisał kolejny, pięcioletni kontrakt z CWFC. On także miał bić się w marcu w Londynie. I także ostatecznie w stolicy Anglii się nie pojawi. A przynajmniej nie w marcu i nie na imprezie Cage Warriors.

Kłopoty organizacji wzięły się stąd, że odszedł z niej jej szef Graham Boylan, który objął stanowisko prezesa w 2010 roku. 40-letni Irlandczyk walnie przyczynił się do rozwoju założonej w 2002 roku federacji. Ostatecznie jednak postanowił ją opuścić.

Na początku zeszłego roku Graham pisał, że miał być szefem tylko na pięć lat i już wtedy zastanawiał się, czy to ciągnąć. Ostatecznie napisał, że pozostaje w Cage Warriors. Decyzję podtrzymał do końca 2014 roku.  Teraz odszedł. Zarabiał grube miliony. Może mu się znudziło? Teraz trwaja ponoć poszukiwania osoby, która wykupi udziały od Boylana - opowiada w rozmowie z portalem MMAnia.pl Piotr "Iron" Ptasiński.

Polski wojownik, lubiany przez dotychczasowych szefów CWFC i jej fanów za bezkompromisowe, dostarczające wiele emocji walki uważa, że kłopoty Cage Warriors nie wynikają z ekspansji UFC i pobraniu przez nią w ostatnim czasie znaczącej liczby wojowników reprezentujących wcześniej brytyjskiego potentata na rynku MMA.

To nie tak. Boylan zawsze chlubił się tym, że reprezentanci jego organizacji trafiają do UFC, bazował na tym. Sam bowiem prowadzi firmę menedżerską, która dba o interesy wielu z nich, więc z ich transferów także czerpał korzyści. Dlatego nie wiazałbym bezpośrednio tych dwóch faktów - ocenia Ptasiński.

Na razie - jak tłumaczy Polak - żaden z zawodników związanych kontraktem z Cage Warriors nie otrzymał oficjalnie wypowiedzenia umowy. A jedynie, jak wspomnieliśmy, dowolność w wyborze miejca oraz organizatora kolejnego pojedynku.

Sam Ptasiński nie poszukuje w tym momencie możliwości stoczenia innej potyczki.

Fakt, nie szukam walki, mam bowiem kilka spraw do załatwienia, zacząłem prowadzić treningi personalne. Zobaczymy, jak to się wszystko potoczy. Nakręcam jedynie trenera, żeby pracował nad załatwieniem mi występu na tegorocznej KSW w Londynie, sam też atakuję ich na Twitterze. Bardzo chciałbym pojawić się na tej gali - opowiada polski wojownik.

I podkreśla, że gdyby nie zawalił kilku walk, być może byłby już w UFC i pojawił się na pierwszej, polskiej gali największej organizacji MMA na świecie w Krakowie.

Na razie jednak Piotr "Iron" Ptasiński ze spokojem oczekuje na rozwój wypadków. I liczy na to, że działalność Cage Warriors, z nowym szefem, zostanie niebawem odwieszona.

JAM

Foto: Cage Warriors

Opublikowano: 2015-03-02

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również