Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.

reklama

PLMMA 12. Gerard Linder: o mojej walce nie da się zapomnieć. WYWIAD

plmma-12-gerard-linder-o-mojej-walce-nie-da-sie-zapomniec-wywiad

Mistrz świata w Kickboxingu Gerard Linder będzie główną gwiazdą wieczoru gali Mieszanych Sztuk Walki, PLMMA 12 "Black Dragon". Impreza odbędzie się już w najbliższy piątek, 15 marca, w Bielsku-Białej. Andrychowianin, zmierzy się - w walce toczonej na zasadach MMA - z Pawłem Sieczkiewiczem z Gladiatora Siedlce.

Oto co miał do powiedzenia zawodnik i jeden z organizatorów eventu, który odbędzie w klubie "Klimat" przy ul. Mostowej 5, mieszczącym się obok Centrum Sfera.

Witaj Gerard. Jak przebiegają przygotowania do tego wydarzenia?

Gerard Linder: Moje przygotowania? Czy ogólnie całej gali?

Zacznijmy od twoich. Czy można powiedzieć, że jesteś na sto procent gotowy do walki z Pawłem Sieczkiewiczem?

Gerard Linder: Nie będę ukrywał, że sporo czasu poświęciłem na to, by impreza doszła do skutku i to skomplikowało mi plany. Z czystym sumieniem nie mogę powiedzieć, że w stu procentach jestem gotowy do tej walki. Zawsze jestem szczery i powiem, że na dziś to maksymalnie 90 procent planu. Wiadomo, że chciałbym i to, i tamto poprawić, ale brakowało czasu. Jestem jednak dobrej myśli.

Czy to wystarczy na ambitnego Sieczkiewicza? Co o nim wiesz jako zawodniku?

Gerard Linder: Nie wiem, czy wystarczy. W walce wszystko może się zdarzyć. Wiem, że jest kickboxerem, tak jak i ja. Jest młodszy, wyższy... Jest ambitny, bo miał sukcesy jako junior i kadet w kickboxingu. Obejrzałem jak walczy, myślę że będzie to dobry fight. Wygra lepszy tego wieczora, bo ani on ani ja nie mamy dużego doświadczenia w MMA. W kickboxingu umiemy wszystko, ale MMA to inna bajka. Zadecyduje koncentracja i dyspozycja tego wieczora. Jak pójdzie w parter to pójdę i ja, ale myślę że będziemy bić się głównie w stójce.

Co w takim razie zechcesz mu przeciwstawić? Co jest twoją siłą?

Gerard Linder: Od czasu, jak debiutowałem w MMA latem ubiegłego roku, sporo się nauczyłem. Chcę to pokazać, bo z walki na walkę mam trudniejszych rywali i muszę się rozwijać. Korzystam z doświadczenia tak ciężkich starć jak z mistrzem świata Muay Thai z Tajlandii Sanerem Phomsornem, którego pokonałem w listopadzie 2012, i który w miniony weekend w Danii zmasakrował najlepszego tamtejszego zawodnika. Ja z nim wygrałem i to mnie nakręca. Wiem, że mimo 37 lat mogę toczyć walki na najwyższym poziomie. MMA jest wszechstronniejsze od kickboxingu, a to pokazuje mi, że mogę jeszcze więcej się nauczyć i pokazać to w walkach. Walczę dla siebie i swojej rodziny. Ona mnie motywuje i daje siłę. Moi bliscy są zawsze ze mną na dobre i złe. I co ważne - są zawsze na moich walkach i to daje mi siłę.

Podobno grasz także w jakimś filmie? Co to za film i skąd taki pomysł?

Gerard Linder: O, i to nie pierwszy raz (śmiech). Tak to prawda, zgodziłem się zagrać w filmie paradokumentalnym "Walka nie kończy się po gongu" w reżyserii Marcina Wołkowicza. Tu nie chodzi o "parcie na szkło", ale o mój przekaz do ludzi, że warto trenować, warto wierzyć i że warto mieć marzenia. Gra tam mój syn, a dla mnie to bardzo ważne, bo wiem że dla niego i innych jestem kimś ważnym w ich życiu. Sam nie miałem łatwego dzieciństwa, wielu śmiało się ze mnie gdy mówiłem, że "będę mistrzem świata". Byłem mały i wielu nie wierzyło, że uda mi się cokolwiek. To mnie jeszcze bardziej motywowało i krok po kroku, jako chłopak z małego miasteczka, dokonałem tego. Tak czuję. Ten film to przekaz i kwintesencja tego co robiłem i robię. Nie jest to ostatnia produkcja. Będą inne.

Zatem nie tylko walki są najważniejsze? No i jak przygotowania do gali?

Gerard Linder: Oj walki są ważne, ale przygotowanie gali pochłania dużo czasu i energii. Mieliśmy sporo problemów, ale dzięki pomocy władz mojego Andrychowa, sponsorom i wielu ludziom udało nam się wszystko dopiąć. To dużo zmartwień, ale myślę że gala wypali. Wszystko idzie dobrze. Mieliśmy problemy z ustawieniem klatki w klubie, ale udało się to rozwiązać. Teraz już tylko czekamy tylko na przyjazd zawodników.

Jak Twoim zdaniem wypadną zawodnicy? Będą dobre walki? W ubiegłym roku na Twojej imprezie był trzysekundowy nokaut, który widziało mnóstwo ludzi na świecie. O Twojej gali mówiło się na świecie więcej niż np. o KSW. Jak myślisz, czy i tym razem wydarzy się coś podobnego?

Gerard Linder:  Bardzo chciałbym, ale nie jest to takie proste. Takie coś zdarza się raz na tysiąc walk, ale faktycznie to było wyjątkowe i impreza stała się znana na całym świecie, tak jak i region, choć nie wszyscy o tym wiedzą. Mówiły o tym największe światowe serwisy o MMA. Co do przewidywań walk. Na moją galę zawodnicy przyjeżdżają dobrze przygotowani, bo dajemy im czas i w zamian chcemy dobrych pojedynków. Chcemy by publika była zadowolona, stąd też współpraca z Mirosławem Oknińskim i Profesjonalną Ligą MMA. Jako "Black Dragon" współpracujemy z PLMMA i np. z Berserkers Team Bielsko-Biała, gdzie mogą walczyć miejscowi zawodnicy. Bardzo na nich liczymy, tak jak i na publiczność.

Gerard, na koniec powiedz coś fanom MMA w regionie i swoim kibicom, by zachęcić ich do przyjścia i kibicowania.

Gerard Linder:  No cóż, kochani zapraszam wszystkich na wielkie emocje w klubie "Klimat", byście przyszli i wspierali naszych zawodników, a także obejrzeli kawałek dobrego MMA. Walczyć tu będę być może przyszłe gwiazdy światowego MMA. Warto przyjść, by móc potem powiedzieć: "byłem przy tym". Ja ze swojej strony zaś pokażę taką walkę, jak zawsze - emocjonującą, o której się nie zapomina. Zapraszam serdecznie.

Opublikowano: 2013-03-12

Komentarze

av

<a href="http://www.hitv24.com/">filmy online</a>

Najlepsze filmy online w internecie. ogłądaj z nami

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również