Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.

reklama

Profesjonalna Liga MMA czyli King of the Cage. KOMENTARZ

profesjonalna-liga-mma-czyli-king-of-the-cage-komentarz

Jest taka kalifornijska organizacja King of the Cage. Miałem nawet swego czasu przyjemność komentować pojedynki KOTC, ale ja nie o tym.

Otóż wspomniana KOTC - podobnie jak kilka innych, jednak ta chyba najbardziej spektakularnie - hoduje przyszłe gwiazdy UFC. Jej szefowie nie robią z tego powodu scen ani też się z tym nie kryją. King of the Cage organizuje wiele gal, nawet co tydzień, albo i nawet dwie w jeden weekend. Walczą na tych imprezach debiutanci i starsze gwiazdy, generalnie chodzi jednak o wyłuskiwanie talentów, które później będą miały okazje zabłysnąć w największej organizacji MMA na świecie.

Forrest Griffin, Quinton Rampage Jackson, Rashad Evans, Krazy Horse, Keith Berry, Mac Danzig, Paul Buentello, Urijah Faber, Joe Stevenson, Diego Sanchez, Thiago Alves, a także takie legendy jak Don Frye, Shonie Carter, Dan Severn i Vernon “Tiger” White - oni wszyscy bili się dla organizacji Terry'ego Trebilcocka.

Kto nie widział eventów KOTC, polecam. U nas prezentuje je np. telewizja FightKlub. Są oczywiście bardzo różne, pojedynki pod względem poziomu często dzieli przepaść. Jedno jest jednak niezmienne: klimat i emocje.

Piszę o tym dlatego, że coś podobnego zaczyna dziać się w przypadku Profesjonalnej Ligi MMA. Ostatnia, legionowska gala zorganizowana przez tę organizację miała właśnie taki specyficzny klimat - nie wielkiego, rozbuchanego show, nie masowego spektaklu, ale właśnie solidnej gali MMA z konkretnymi, mającymi swoją dramaturgię walkami.

Przegrał Józef Warchoł - i to z zawodnikiem, który odniósł pierwsze zwycięstwo po ośmiu kolejnych porażkach. Wygrał też Michał Gutowski. I choć werdykt dający mu zwycięstwo został wygwizdany, był słuszny. A samo zachowanie publiczności - to było coś jakby żywcem wyjęte z KOTC.

No i Antoni Chmielewski - gwiazda KSW, pobita przez młodego gniewnego, który wszedł do klatki w rytm "Master of Puppets" Metalliki i pokazał, że lubi nie tylko mocną muzykę, ale i mocne uderzenia, szczególnie te zadawane łokciami. To także coś w klimacie King of the Cage: bierzemy postać znaną z UFC, która jednak swoje największe triumfy święciła jakiś czas temu, wystawiamy ją do walki z naszym bohaterem i dawaj, jest jazda!

A Mateusz Rajewski, nie mający wcześniej doświadczenia w MMA? Mikołaj Kałuda prawie urwał mu rękę, jednak ten wytrwał i ostatecznie sam pobił rywala. A że obaj byli debiutantami i walczyli od razu o pas? W King of the Cage to także nie pierwszyzna. Jeśli jej szefowie widzą, że dwóch chłopaków ma potencjał i nie trzeba się za nich wstydzić, pozwalają potem jednemu z nich założyć swoje mistrzowskie trofeum.

Różne gale PLMMA widziałem. I nie tylko PLMMA. Jedne podobały mi się trochę, inne mniej. A jeszcze inne w ogóle.

PLMMA 26 EXTRA była bardzo dobra. Widzieliśmy podczas niej i młodych kandydatów na gwiazdy, i starszych, uznanych wojowników.

No i miała ten klimat. Klimat imprez KOTC. Według mnie to duży komplement.

Jacek Adamczyk

Foto: Jacek Karczewski (MMAnia.pl)

Opublikowano: 2013-12-29

Komentarze

av

werdykt w postaci zwycięstwa gutowskiego był słuszny? Panie Adamczyk, przerzuć się na szachy...

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również