Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.

reklama

Tim Kennedy zakończył karierę

tim-kennedy-zakonczyl-kariere

Tim Kennedy, jeden z najbardziej znanych zawodników MMA związanych z UFC i amerykańską armią, żołnierz mający za sobą misje w Afganistanie i Iraku, postanowił zakończyć karierę w mieszanych sztukach walki. 37-letni wojownik, nie kryjący swych politycznych sympatii (otwarcie popiera Republikanów) głosił swoją decyzję dziś na Facebooku.

Po ostatniej walce siedziałem w szpitalu w Toronto z moim przyjacielem, Nickiem Palmisciano, który przyjechał ze mną karetką. Miałem porozbijaną, krwawiąca twarz. "To koniec" - powiedziałem wtedy. "Już jest po wszystkim" - tak mniej więcej zaczyna się historia (jej całość znajdziecie poniżej), która zaważyła ostatecznie na dalszych losach amerykańskiego wojownika.

Jak bowiem sam mówi, mimo wielu prób trenerów i znajomych, nie odnalazł on w sobie ostatecznie tyle motywacji, by znów pojawić się w klatce.

Kennedy (18-6 MMA, 3-2 UFC), niegdyś pretendent do tytułu mistrza nieistniejącej już  Strikeforce, zadebiutował w największej organizacji MMA na świecie na UFC 162. Pokonał wtedy jednogłośną decyzją sędziów Rogera Gracie, jednak była to bardzo słaba i nudna walka.

Na dodatek Kennedy już na samym starcie swojej przygody z Ultimate Fighting Championship podpadł bardzo Danie White'owi, gdyż skrytykował system wynagrodzeń w UFC.

Co prawda niedługo potem Amerykanin stwierdził, że krytyka nie była zasadniczo krytyką, a jego słowa zostały wyrwane z kontekstu, jednak nabawił się przez to wszystko pierwszej skazy na swoim wizerunku. A po beznadziejnej, choć zwycięskiej, potyczce z Gracie jego przyszłość w UFC stanęła pod dużym znakiem zapytania.

Po zwycięstwach nad Rafaelem Natalem i obecnym mistrzem wagi średniej Michaelem Bispingiem wydawało się, że wszystko co najgorsze jest już za Kennedym.

Potem jednak przyszły dwie porażki, z Yoelem Romero oraz 10 grudnia 2016 z Kelvinem Gastelumem (to o niej wspomina cytowanej wcześniej opowieści Amerykanin) i wszystko się ostatecznie dla Kennedy'ego skończyło.

Choć - podkreślmy - nie zniknie on całkiem ze świata MMA. Przypomnijmy, że amerykański wojownik, czarny pas BJJ, wraz z Georgesem St-Pierre'em, a także twórcą i byłym szefem organizacji Bellator Bjornem Rebney'em, przy współudziale byłego mistrza wagi ciężkiej UFC Caina Vealsqueza, byłego czempiona wagi koguciej T.J. Dillashawa oraznieodmawiającego żadnej walki Donalda Cerrone powołali do życia "The Mixed Martial Arts Athletes Association", czyli mająca walczyć o prawa zawodników MMAAA.

Co oznacza, że już niebawem Kennedy, choć nie będzie pojawiał się w klatce, może znów narazić się Danie White'owi.

JAM

Opublikowano: 2017-01-17

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również